PIECZONY DORSZ Z ZIELONYM SOSEM

Wszyscy wiemy, że ryby są zdrowe, że zawierają różne kwasy omega i inne przydatne składniki, dobrze wpływające na nasze zdrowie. Ja mogę się przyznać, że nie jem ryb tak często, jak należałoby. Wciąż szukam ciekawych dodatków, które ożywią ich smak i będą zachęcać do jedzenia. Zielony sos, to właśnie takie wyraziste wzbogacenie smaku ryby, pełen zdrowych składników, aromatyczny, lekki i tworzący wyjątkowo interesujące połączenie z dorszem. Do tego chrupiące płatki migdałów, świetnie kontrastujące z soczystą rybą.
Przepis:
(sos)
1 zielona papryka (obrana)
1/2 szklanki zielonych oliwek bez pestek
1/2 szklanki natki pietruszki
1 łyżka kaparów
3 łyżki oliwy
sok z jednej cytryny
kilka listków mięty
2 łyżki tartego parmezanu
1 ząbek czosnku
sól i pieprz

4 łyżki prażonych płatków migdałów
1/2 kg filetów z dorsza
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Wszystkie składniki sosu miksujemy na gładką masę. Filety dzielimy na cztery porcje, każdą doprawiamy solą i pieprzem. Naczynie do zapiekania smarujemy olejem, układamy kawałki ryby, na wierzchu smarujemy je sosem. Wstawiamy do piekarnika na około 20 minut. Wyjmujemy, przekładamy na talerze i posypujemy uprażonymi płatkami migdałów. Smacznego 🙂

0 odpowiedzi do “PIECZONY DORSZ Z ZIELONYM SOSEM”

  1. Tak przygotowanego dorsza jeszcze nie miałem okazji zobaczyć. Wygląda obłędnie, dlatego jak najszybciej wypróbuję ten przepis i dziękuję za inspirację 🙂 Pozdrawiam.

  2. a ja tak nie lubiłam dorsza, przekonałaś mnie, na pewno wypróbuję. Kiedyś kupiłam świeżego dorsza i okazało się, że nieumiejętnie go przyrządziłam bo śmierdział okropnie. I zraziłam się.
    Do Twojego przepisu dorzucę domowy koktajl, łatwy do zrobienia – spalacz tłuszczu i przyspieszacz metabolizmu – może być deserem 🙂 http://odchudzaniejestproste.pl/napoj-pobudzenie-metabolizmu-spalacz-tluszczu-i-przyspieszacz-metabolizmu-diy/, pozdrawiam i gratuluję pomysłów

    1. Mam nadzieję, że tym razem będzie smakować 🙂 dzięki za przepis na pyszny domowy koktajl 🙂
      Pozdrawiam,
      M

  3. Witam..
    odnośnie początku wypowiedzi… yyy no nie wszyscy wiemy…a tym bardziej uważamy, że ryby są zdrowe. Mało tego część z nich nie posiada kwasów omega 3, część posiada w stopniu niewielkim. Zdecydowanie łatwiej zaspokoić zapotrzebowanie na te kwasy jedząc 1-2 łyżek zmielonego siemienia lnianego dziennie. I tyle… nie trzeba wydawać pieniędzy na ryby…a tym bardziej przyczyniać się do degradacji środowiska i niszczenia naturalnych łowisk. W ciągu 60 lat z oceanów wyłowiono ponad 70% ich zasobów… za lat kilknaście/dziesiąt będzie tam pusto.. i ludzie będą jeść bezwartościowe ryby z hodowli, które są tuczone jak kurczaki.
    Blog fajny 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.