PODSUMOWANIE MAJA 2020

Piękny maj dobiegł końca. Kiedyś kojarzył mi się z maturami, komuniami i kwitnącym bzem, w tym roku wszystko się zmieniło, ale na szczęście bez kwitnie i z tego się cieszę. Uwielbiam ten miesiąc, gdy za oknem wszystko się zieleni i rozkwita, na szczęście czosnek ozdobny też mnie nie zawiódł i jego piękne kule fantastycznie wyglądają w ogródku. Koniec maja upłynął mi na oczekiwaniu na wylot do Meksyku. Niestety znowu muszę uzbroić się w cierpliwość, może w czerwcu się uda. Poza tym jak zwykle uczyłam się hiszpańskiego i przeczytałam kilka książek, z których wybrałam dwie najciekawsze:

1. “Kobieta ze szkła” Lea Caroline to bardzo nastrojowa, trzymająca w napięciu powieść o poświęceniu z miłości, ogromnym lęku i sekretach, których nikt nie chce wyjawić. Rok 1686, w niewielkiej osadzie w przeszywającej chłodem Islandii, Rósa po nagłej śmierci ojca, miejscowego biskupa, musi znaleźć sposób, by zdobyć pieniądze, które pomogą przetrwać zimę jej i chorej matce. Mimo że jej serce zaczyna bić mocniej w towarzystwie przyjaciela z dzieciństwa, podejmuje decyzję o wyjściu za mąż za bogatego i starszego od niej Jóna Eiríkssona i wyjeżdża do odległej i nieprzystępnej osady Stykkishólmur. Tam stara się rozwikłać zagadkę śmierci pierwszej żony Jóna Eiríkssona, a także odkryć co kryje się w zamkniętym pomieszczeniu na strychu. To pełna niespodziewanych zwrotów akcji książka wciąga od pierwszej strony, gorąco polecam.

2. “Kółko się pani urwało” Jacka Galińskiego to powieść kryminalna z dużą dawką humoru. Główną bohaterką jest Zofia Wilkońska, starsza pani z charakterem, mieszkająca w jednej z warszawskich kamienic. Żyjąc ze skromnej emerytury musi się nieźle nagimnastykować, żeby pieniędzy wystarczyło jej do końca miesiąca. Aby tego dokonać bierze swój zakupowy wózek i wyrusza na łowy. Pewnego dnia włamanie do mieszkania rujnuje jej spokojne życie. Wewnątrz panuje nieopisany bałagan. Wyjaśnienie sprawy nie jest łatwe, policja daje znikome szanse, więc Zofia bierze sprawy we własne ręce, co prowadzi do szeregu zabawnych i zaskakujących sytuacji, jeśli lubicie czarny humor, to polecam serdecznie.

W podsumowaniu kwietnia przyrzekłam przekazać Wam informacje na temat realizacji mojego urodzinowego prezentu, czyli możliwości skomponowania własnych perfum. Pomimo konieczności noszenia maseczek udało mi się odwiedzić Mo61 Perfume Lab i przygotować moje własne perfumy.

Wizyta rozpoczyna się od krótkiego wywiadu. Pytania dotyczą ulubionych nut zapachowych, najczęściej używanych perfumy, stylu życia, charakteru, przeznaczenia perfum (dzienne czy wieczorowe) i na tej podstawie zostają zaprezentowane konkretne nuty zapachowe z bogatej biblioteki aromatów Mo61. Ten moment rozpoczyna podróż po świecie zapachów. Poruszając się po piramidzie zapachowej poznaje się grupy zapachów – od aromatycznych cytrusów w nucie głowy poprzez kwiaty z nuty serca, aż do ciężkich drzew, mchów, żywic, czy kadzidła w nucie bazowej. Doradcy przygotowują pierwszą próbkę bazową, do której dodaje się kolejne zapachy, po około 5 próbach powstał mój własny zapach, jedyny w swoim rodzaju. Moje perfumy zostały oparte na bazie białych kwiatów, tj. lilia, jaśmin, gardenia, tuberoza, wzbogaconych o aromat białej herbaty, owoców leśnych i kaktusa, przełamanych odrobiną imbiru. Można też wymyślić własną nazwę, która zostanie wydrukowana na etykiecie. To było niezwykłe przeżycie, na pewno taki prezent na długo pozostanie w mojej pamięci 🙂

A jak Wam upłynął maj?

41 odpowiedzi do “PODSUMOWANIE MAJA 2020”

  1. Mi maj zleciał zdecydowanie za szybko. Szkoda tylko, że pogoda się nie popisała. Ten pomysł z prezentem komponowania własnych perfum to świetna sprawa.

  2. ja nawet nie wiem kiedy ten maj mi przeleciał… komponowanie swoich własnych perfum to coś, czego chciałabym kiedyś spróbować 🙂 fajnie, że się udało mimo maseczki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.