
Słodka od soczystych, dojrzałych czereśni, pachnąca wanilią, zabielona śmietaną. Pyszna zupa z czereśni, lekka a jednocześnie pożywna dzięki dodatkowi makaronu. Pamiętam z dzieciństwa zupy owocowe w formie kompotu z dodatkiem makaronu. Jednak moja zupa czereśniowa w formie kremu z dodatkiem soku z cytryny, wanilii, wzbogacona śmietaną, podawana z dodatkiem drobnego makaronu oraz kilku czereśni pokrojonych na kawałki smakuje mi dużo bardziej.
Zupę czereśniową możemy podać na ciepło lub na zimno. Gorąco polecam 🙂
Przepis:
400 g czereśni
1 – 2 łyżeczki cukru waniliowego
1 łyżka cukru (opcjonalnie)
2 łyżki soku z cytryny
szczypta soli
3 szklanki wody
1/4 szklanki śmietanki 30 % lub 2 – 3 łyżki kwaśnej śmietany do zup
Dodatki: drobny ugotowany makaron
Czereśnie bez ogonków kroimy na pół, usuwamy pestki, przekładamy do garnka (kilka odkładamy do ozdoby), wsypujemy cukier, sok z cytryny, sól, wlewamy wodę, gotujemy przez 10 minut, blendujemy, przecieramy przez sitko, wlewamy z powrotem do garnka, dodajemy dodajemy śmietankę lub śmietanę wymieszaną z kilkoma łyżkami zupy. W międzyczasie gotujemy makaron do miękkości w lekko osolonej wodzie, odcedzamy, przelewamy zimną wodą. Podajemy z wcześniej odłożonymi czereśniami, kleksem śmietany i makaronem, smacznego 🙂
Zupę można przygotować z każdego rodzaju czereśni, ważne, aby były dojrzałe i słodkie, wtedy można zupy nie dosładzać lub bardzo ograniczyć dodatek cukru.
Ja najbardziej lubię duże, ciemne, bardzo słodkie czereśnie.
Tradycyjnie zupę zabiela się kwaśną śmietaną lub słodką śmietanką, ale w wersji mniej kalorycznej można dodać gęsty jogurt naturalny lub skyr lub mleczko kokosowe.
Zupę można udekorować też listkami mięty.
Uwielbiam czereśnie ale nigdy nie jadłam takiej zupy. Wygląda pięknie i na pewno smakuje pysznie. W ogrodzie mamy jedno drzewo czereśni, ale niestety w tym roku nie ma żadnego owoca. Wszystko wyjadły szpaki nim dojrzało.
Muszę przyznać bez bicia ( mimo mojej miłości do czereśni ), że nie jestem fanką zup owocowych ( chyba jakiś uraz z przedszkola) zatem tym razem to nie przepis dla mnie. Doceniam jednak wykorzystanie produktów sezonowych do tworzenia obiadów- sama uwielbiam to robić 🙂
pozdrawiam
Karo
Bardzo ciekawy przepis, pierwszy raz widzę coś podobnego!
Czereśnie, smak lata! 🙂
Madziu, ja w dzieciństwie nie lubiłam zup owocowych, bo moja prababcia (nie Babcia Bronia) robiła te zupy zaciągnięte śmietaną z mąką i z dodatkiem słonych ziemniaków! Ale Twoja to zupełnie inna bajeczka – to rarytas, zwłaszcza dla najmłodszych 🙂
W dzieciństwie jadło sie taką z wiśni. Zjadło by się taką.
Tym razem mówię pas.. taka kombinacja to zupełnie nie moja bajka, chociaż trzeba przyznać że kolor ma kuszący ta zupka.
Lubię owocowe zupy, ale czereśniowej jeszcze nie robiłam. 😉
Pamiętam jak byłam mała to nie lubiłam zup owocowych. Dawno jednak żadnej nie jadłam i kto wie, może mi się odmieniło 🙂
Pamiętam jak byłam mała to nie lubiłam zup owocowych. Dawno jednak żadnej nie jadłam i kto wie, może mi się odmieniło 🙂
Pamiętam jak byłam mała to nie lubiłam zup owocowych. Dawno jednak żadnej nie jadłam i kto wie, może mi się odmieniło 🙂
Pysznie doprawiłaś 🙂
http://www.azgotuj.blogspot.com
Jako dziecko nie lubiłam zup owocowych, ale teraz chętnie bym spróbowała, szczególnie w takim wydaniu.
Nie moja bajka ale przepis ciekawy
Takie zupy pamięta się z dzieciństwa.
Musi być pyszna 😍
O proszę, widzę, że owocowa zupa ma dość dużo przeciwników 🙂 Muszę przyznać, że do mnie taka kombinacja smakowa również nie przemawia. Czereśnie – jak najbardziej, ale świeże, nieprzetworzone, jedzone jako owoc. Zupy uwielbiam, ale jednak wolę bardziej tradycyjne składniki na nie, czyli warzywa.
Dawno nie jadłam takiej zupy. Chętnie przypomniałabym sobie jak smakuje.
NIdgy takowej zupy nie jadłam, ale jestem fanką czereśni, więc chętnie wypróbuję przepis 🙂