DOMOWY PAPRYKARZ SZCZECIŃSKI

przez | 24 czerwca 2020


Dzisiaj powracam do kultowego smaku z PRL 🙂 paprykarz szczeciński to był produkt znany i lubiany, który pojawiał się bardzo często w czasie wyjazdów pod namiot. Mnie zaskoczył fakt, że podobno pomysł na paprykarz powstał w latach 60 XX wieku dzięki polskim marynarzom, którzy pływając w pobliżu Afryki Zachodniej mieli okazję poznać i rozsmakować się w podobnej potrawie o nazwie “czop-czop” i przywieźli recepturę do Polski. Przyznam się, że strasznie dawno nie kupowałam paprykarza, ale taki domowy to świetna alternatywa dla sklepowych produktów. Przygotowanie paprykarza nie jest trudne, a jego smak może być fajną nowością dla tych, którzy nie mieli okazji go próbować, albo powrotem do przeszłości dla tych, którzy go znają. To moja wersja paprykarza, zachęcam do spróbowania 🙂
Przepis:
1/2 szklanki białego ryżu
1 makrela wędzona
2 łyżki oleju
1 cebula
1 marchewka
1/2 czerwonej papryki
2 ząbki czosnku
2 listki laurowe
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki w proszku
szczypta ostrej papryki w proszku
1/2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1/2 szklanki wody
sok z połowy cytryny
sól i pieprz

Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę bardzo drobno pokrojoną, marchewkę startą na tarce o dużych oczkach i bardzo drobno pokrojoną paprykę, lekko solimy i smażymy na średnim ogniu przez około 5 minut mieszając. Dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę, smażymy przez minutę mieszając, wlewamy wodę, przykrywamy, dusimy na małym ogniu przez około 15 minut. W tym czasie oddzielamy mięso makreli od ości i skóry. Dodajemy koncentrat pomidorowy, przyprawy, mieszamy, dusimy przez około 5 minut, doprawiamy sokiem z cytryny, dodajemy rozdrobnioną widelcem makrelę i ryż, mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Smacznego 🙂

32 myśli nt. „DOMOWY PAPRYKARZ SZCZECIŃSKI

  1. iza

    domowy bardzo lubię, a sklepowego nie cierpię bo zawsze coś mi w nim “zgrzytało” jak jadłam ;))) i nie chce wiedzieć nawet co

    Odpowiedz
  2. Maminek kulinarny

    Aż się głodna zrobiłam 🙂 a przy okazji wróciły czasy mojej szkoły średniej. Daleko od domu, więc i prowiantu za dużo nie było. Paprykarz wtedy świetnie uzupełniał menu. Co więcej, bardzo mi smakował 🙂
    Wiesz, że chyba się skuszę i zrobię taki rarytas. Dzięki za inspirację 🙂

    Odpowiedz
    1. Magda Autor wpisu

      Fajne wspomnienia 🙂 polecam serdecznie powrót do tego smaku, ale w domowym wydaniu 🙂
      M

      Odpowiedz
  3. Dorota

    Puszkę paprykarzu zawsze można było znaleźć w lodówce moich rodziców. Całkiem dobrze smakował. Wersji domowej nigdy nie próbowałam. Chętnie wypróbuję Twój przepis:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.