POWIDŁA ŚLIWKOWO-CZEKOLADOWE

Zaczyna się czas na przetwory, które miło będzie otworzyć zimą. Choć często brakuje nam czasu, to warto zamknąć w słoiczku ulubiony smak i zapach lata. Przepadam za powidłami śliwkowymi, dlatego nie może ich zabraknąć w mojej spiżarni. Gęste, ciemne, o wyrazistym smaku, podkreślonym odrobiną koniaku i pięknym kolorze, z nutką wanilii i dodatkiem gorzkiej czekolady. Śliwki, czekolada, wanilia harmonijnie połączone w jedną całość. Świetne ze świeżym chlebem, naleśnikami, albo racuchami, chociaż mogłabym je jeść prosto ze słoika bez niczego. Choć ich przygotowanie wymaga czasu i cierpliwości, to warto się poświęcić. Powidła są takie pyszne, że mogą nie doczekać do zimy 🙂

Przepis:
(proporcje na 1 kg owoców)
1 kg dojrzałych śliwek węgierek
1 cukier waniliowy
1 łyżka koniaku
150 – 200 gramów cukru
50 gramów gorzkiej czekolady

Umyte śliwki kroimy na połówki i usuwamy pestki, następnie miksujemy w malakserze. Przekładamy na patelnię lub szeroki rondel z grubym dnem i smażymy na małym ogniu przez około 2 godziny, mieszając od czasu do czasu. Wyłączamy ognień i odstawiamy do kolejnego dnia. Ponownie smażymy przez pół godziny, dodajemy cukier i koniak. Smażymy dalej często mieszając przez kolejne pół godziny. Wyłączamy ogień i odstawiamy do kolejnego dnia. Dodajemy drobno pokruszoną czekoladę, smażymy często mieszając, żeby powidła się nie przypaliły przez około 20 minut, aż czekolada się całkiem rozpuści. Przekładamy powidła do wyparzonych słoiczków, zamykamy i odstawiamy dnem do góry. Przechowujemy w chłodnym miejscu.

TRÓJKOLOROWY PASZTET RYBNY (TERRINA)

Terrina to rodzaj pasztetu pieczonego w kąpieli wodnej, popularny w kuchni francuskiej. Możemy go przygotować z mięsa, ryb, warzyw lub grzybów. Terriny podaje się na przystawkę na zimno z dodatkiem sosu. Pasztet rybny to ciekawa alternatywa dla pasztetów mięsnych. Jest bardzo lekki, delikatny w smaku, a co równie ważne prezentuje się niezwykle apetycznie. Mnie urzekł prostotą wykonania i fantastycznym wyglądem. Połączenie dwóch rodzajów ryb i szpinaku tworzy bardzo smaczną trójkolorową całość, która robi wyjątkowe wrażenie. Pasuje szczególnie, jako przystawka podczas eleganckiego obiadu lub na niebanalną kolację.

Przepis:
200 gramów filetu z łososia
350 gramów filetu z dorsza
100 gramów szpinaku
pęczek natki pietruszki
4 jajka
2 białka jajka
150 gramów tłustej śmietany (36%)
3 łyżki bułki tartej
2 łyżki masła
sól i pieprz

dodatkowo bułka tarta i masło do wysmarowania formy

Umyte i osuszone liście szpinaku podsmażamy na 2 łyżkach masła przez około 5 – 10 minut, odstawiamy do ostygnięcia. Umyte i dokładnie osuszone ryby kroimy na kawałki. Łososia miksujemy z dwoma jajkami, jednym białkiem, połową śmietany, łyżką bułki tartej, solą i pieprzem na gładką masę. Podobnie postępujemy z dorszem, miksujemy z dwoma jajkami, białkiem jajka, połową śmietany, dwoma łyżkami bułki tartej, solą i pieprzem na gładką masę. Połowę masy z dorsza odkładamy, drugą połowę miksujemy z posiekanym szpinakiem i posiekaną natką pietruszki. Podłużną formę (małą keksówkę) smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Nakładamy masę z łososia, wyrównujemy powierzchnię, następnie nakładamy masę ze szpinakiem, a na koniec masę z samego dorsza. Przykrywamy folią aluminiową, formę wstawiamy do większej formy z wodą. Całość wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy w kąpieli wodnej przez 45 minut. Wyjmujemy formę z terriną z piekarnika, czekamy aż ostygnie, wstawiamy do lodówki na co najmniej 3 godziny. Po tym czasie wyjmujemy z formy i podajemy z delikatnym sosem, np. szczypiorkowym. Smacznego 🙂

LECZO WEGETARIAŃSKIE Z PIECZARKAMI

Leczo i gulasz stały się tak popularne w naszej kuchni, że czasami zapominamy o ich węgierskim pochodzeniu. Atrakcyjność tych potraw prawdopodobnie polega na ich prostocie i harmonijnej kompozycji składników. Leczo ma jeszcze dodatkową zaletę, wynikającą z jego uniwersalności, pasuje na obiad podane z ryżem, kaszką kuskus lub makaronem albo na kolację z pieczywem. Równie ważne jest to, że znakomicie sprawdza się tam gdzie przy jednym stole zasiadają mięsożercy i wegetarianie. Wystarczy dla jednych dodać do leczo kiełbasę a dla drugich pieczarki podsmażone osobno.

Przepis:
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
1 zielona papryka
1 cebula
2 pomidory obrane ze skórki
1 ząbek czosnku
1 łyżka słodkiej papryki w proszku
1/4 łyżeczki ostrej papryki w proszku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
4 łyżki oleju
4 łyżki wody
sól i pieprz
200 gramów pieczarek
Cebulę kroimy z półplasterki, czosnek przeciskamy przez praskę. W rondlu rozgrzewamy 2 łyżki oleju, wkładamy cebulę, lekko solimy i smażymy na średnim ogniu przez około 2 minuty. Przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez 2 -3 minuty. W tym czasie usuwamy gniazda nasienne z papryk i kroimy na grube paski. Do rondla dodajemy paprykę, czosnek, paprykę w proszku, koncentrat pomidorowy i pokrojone drobno pomidory. Mieszamy, wlewamy 4 łyżki wody, przykrywamy i dusimy przez około 15 minut. Doprawiamy solą i pieprzem. Na osobnej patelni rozgrzewamy mocno 2 łyżki oleju, dodajemy umyte i pokrojone w duże kawałki pieczarki, lekko solimy i smażymy na dużym ogniu przez kilka minut, żeby odparować wodę i wydobyć aromat grzybów. Leczo podajemy z przyrumienionymi pieczarkami. Smacznego 🙂

DELIKATNE KOTLECIKI RYBNE

Mięciutkie, delikatne i pyszne kotleciki rybne to świetna alternatywa dla tradycyjnych mielonych kotletów wieprzowych. Minimalny dodatek bułki sprawia, że kotleciki są wyjątkowo lekkie i pulchne. Możemy je podać na obiad z ziemniakami i surówką lub ulubionym sosem, np. czosnkowym albo tatarskim. Bardzo fajnie sprawdzają się też jako burgery z bułką i pikantnymi dodatkami. Jeszcze jedną zaletą jest to, że smakują nawet “rybnym niejadkom” 🙂

Przepis:
500 gramów filetów z dorsza
1 jajko
5 łyżek bułki tartej
pół pęczka natki pietruszki
sól i pieprz

Dodatkowo: olej do smażenia i bułka tarta do panierowania

Umyte i dokładnie osuszone filety miksujemy z pozostałymi składnikami na gładką masę. Zwilżonymi dłońmi formujemy małe kotleciki, obtaczamy w bułce tartej i wstawiamy do lodówki na około pół godziny. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy kotleciki na średnim ogniu z obu stron. Podajemy z ulubionymi dodatkami i sosami. Smacznego 🙂

TADŻIN (TAGINE) Z KURCZAKA Z CIECIORKĄ

Nazwa dania pochodzi od marokańskiego naczynia, w którym jest przygotowywane, czyli glinianego głębokiego talerza z pokrywką w kształcie stożka. Dzięki temu naczyniu gromadzą się i mieszają aromaty licznych składników potrawy. Po długim gotowaniu smak dania staje się spójny, intensywny i bogaty. Każdy kucharz ma własny przepis na tadżin, ale ogólna zasada polega na duszeniu mięsa z różnymi warzywami i przyprawami (często też z dodatkiem marynowanych w soli cytryn). Cała sztuka w tym, aby umiejętnie połączyć orientalne aromaty, trochę jak w perfumach, gdzie trudno rozpoznać poszczególne składniki, a jednak powstała kompozycja jest harmonijna. To jedno z najpiękniej pachnących i smacznych dań jednogarnkowych jakie przygotowałam. Już podczas gotowania pojawia się niesamowity zapach, który intryguje i przyciąga do kuchni. Jeśli nie posiadacie (jak ja) oryginalnego naczynia, to możecie użyć po prostu garnka z grubym dnem (jak do gulaszu) i szczelną pokrywką. Tadżin i tak będzie fantastyczny 🙂
Przepis:
600 gramów mięsa kurczaka (podudzia bez kości)
1 cebula pokrojona w wiórki
2 marchewki pokrojone w plastry
1 łyżka miodu
3/4 szklanki rosołu
3 łyżki oliwy
garść zielonych oliwek pokrojonych w paski
1 – 2  łyżki posiekanej natki pietruszki
skórka starta z jednej sparzonej cytryny
2 łyżki soku z cytryny
1 puszka cieciorki

Marynata do mięsa:
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
4 łyżki oliwy
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
szczypta ostrej papryki w proszku
sól, pieprz

Składniki marynaty dokładnie mieszamy. Dodajemy kawałki mięsa pokrojone w grubą kostkę, mieszamy i odstawiamy na około 30 minut. W garnku rozgrzewamy oliwę, smażymy kawałki kurczaka, dodajemy cebulę, marchewkę, miód, mieszamy. Wlewamy rosół, przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez 1 godzinę. Następnie dodajemy oliwki, odsączoną cieciorkę, skórkę i sok z cytryny, przykrywamy i dusimy pod przykryciem jeszcze około 15 minut. Na koniec posypujemy natką pietruszki, ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem i podajemy z pieczywem lub kaszką kuskus. Smacznego 🙂

TARTA Z KREMEM CYTRYNOWYM I OWOCAMI

Wakacje się skończyły, ale lato jeszcze trwa. Chciałabym zatrzymać je jak najdłużej, dlatego kolejny raz przygotowałam moje ulubione tego lata ciasto. Kruchy spód, mocno cytrynowy krem o jedwabistej konsystencji i na wierzchu mnóstwo dojrzałych soczystych owoców. To lekka letnia tarta, która za każdym razem smakuje nam jeszcze bardziej 🙂

Przepis:
(ciasto na formę o średnicy 21 – 23 cm)
1 szklanka mąki
3 łyżki cukru pudru
1/2 kostki zimnego masła
szczypta soli
1 żółtko

(krem cytrynowy)
2 cytryny (sparzone)
2 jajka
100 gramów cukru pudru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
50 gramów masła
150 gramów serka mascarpone

Dodatki: owoce

Mąkę, cukier, posiekane zimne masło, i sól wyrabiamy szybko na gładkie ciasto (ja pomagam sobie malakserem). Dodajemy żółtko i wyrabiamy około 30 sekund. Ciastem wylepiamy foremkę na tartę (dno i brzeg na około 2 cm), nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę. W tym czasie przygotowujemy krem. Z cytryn ścieramy skórkę i wyciskamy sok. W rondlu z grubym dnem mieszamy wszystkie składniki, z wyjątkiem masła i mascarpone, podgrzewamy na małym ogniu mieszając trzepaczką. Gdy pojawią bąbelki gotujemy jeszcze około 1 minutę, zestawiamy z ognia, czekamy około minuty, dodajemy masło i mieszamy energicznie, aż masło się rozpuści. Gdy krem całkiem ostygnie mieszamy go z serkiem mascarpone do uzyskania jednolitej masy i wstawiamy do lodówki na 30 minut.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, ciasto odkrywamy z folii, pieczemy około 30 minut. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do ostygnięcia. Na spód ciasta przekładamy krem, wyrównujemy powierzchnię, układamy owoce i podajemy. Smacznego 🙂